sobota, 17 lutego 2018

IZRAEL: Fenomen Morza Martwego



Po wyjeździe z Jerozolimy skierowaliśmy się na malowniczą Highway 90, która ciągnie się wzdłuż brzegów Izraela i Zachodniego Brzegu. Jadąc najniżej położoną na świecie autostradą, podekscytowani ciągle rosnącą temperaturą zmierzaliśmy odkryć fenomen Morza Martwego...

Może (nie)morze, ale jednak martwe


Morze Martwe to jedna z największych atrakcji na Bliskim Wschodzie, która w rzeczywistości wcale nie jest morzem, a słonym jeziorem bezodpływowym położonym w tektonicznym Rowie Jordanu. Otoczone wysokimi klifami i górami, położone 418m p.p.m. (najgłębsza depresja świata) bardziej przypomina ogromny basen wypełniony ciężką i oleistą wodą, w której nie sposób utonąć. Zasolenie jest tak wysokie, że wszystko i wszystkich dosłownie wypycha na powierzchnię!

Szacuje się, że Morze Martwe jest o około 8,6 razy bardziej słone od oceanu. Życie w takich warunkach jest właściwie niemożliwe, dlatego w wodzie występują jedynie niewielki ilości bakterii i grzybów. Nie jest to jednak najbardziej słony zbiornik wody na świecie - zdecydowanie wyższe zasolenie mają m.in. jeziora Patience w Kanadzie i Asal w Dżibuti.


Naturalne Medi-SPA

Wody Morza Martwego kryją w sobie mnóstwo sprzeczności. Dzięki bogactwu tutejszych minerałów Morze Martwe ma niezwykłe właściwości lecznice. Aż 12 z 21 obecnych tu minerałów nie występuje w żadnych innych naturalnych wodach na świecie. Również położenie zbiornika pozytywnie wpływa na nasze zdrowie, a samo powietrze jest niezwykle czyste i zawiera o 10% więcej tlenu!

Na plażach Morza Martwego spotkacie również ludzi obłożonych czarnym błotem - to kolejne dobrodziejstwo natury, które działa oczyszczająco i antybakteryjnie, pobudzając krążenie krwi i zmniejszając bóle reumatyczne.

Jak bezpiecznie korzystać z uroków Morza Martwego?

Wbrew pozorom, kąpiąc się tutaj należy zachować szczególną ostrożność, dlatego polecam Wam korzystać TYLKO z wyznaczonych miejsc. Spytacie dlaczego, skoro utopienie się nie grozi nawet tym, którzy pływać nie potrafią? Przede wszystkim dlatego, że na brzegu Morza Martwego znajduje się ponad trzy tysiące lejów kresowych, powstałych na skutek wysychania wody. Zapadliska te są wyjątkowo niebezpieczne... Pamiętajcie też o tym, że tylko na wyznaczonych kąpieliskach znajdują się prysznice, które nawet po krótkiej kąpieli w morzu będą Wam niezbędne - swędzenie i pieczenie skóry są naprawdę trudne do wytrzymania ;)


Plażowanie nad Morzem Martwym

Niestety plaż, gdzie możecie zażywać solankowych kąpieli nie ma zbyt dużo i w większości są one płatne, warto jednak wydać kilka szekli, by dobrze (i bezpiecznie!) się bawić. My swoją wyprawę nad Morze Martwe połączyliśmy z wypadem do Parku Ein Gedi, w którym spędziliśmy większość dnia, więc musieliśmy się streścić, by zdążyć "popływać" przez zachodem Słońca. Ostatecznie zatrzymaliśmy się niedaleko na rozległej, złotej plaży w małym wczasowym miasteczku. Mimo szlabanów i strażników na wjeździe, uniknęliśmy opłat zarówno za wjazd, jak i wstęp na kąpielisko. 


Jeśli kiedyś będziecie w pobliżu, śmiało tu zaglądajcie - plaża jest warta polecenia, a na miejscu znajdziecie też kilka punktów gastronomicznych i handlowych, w szczególności tych z pożądanymi kosmetykami z minerałów z Morza Martwego. 


Szczerze muszę przyznać, że mimo grudniowej pory i przeziębienia nie mogłam sobie odmówić kąpieli w tym niezwykłym miejscu! Dryfowanie na asfaltowej tafli przy promieniach zachodzącego Słońca to wyjątkowe doświadczenie...




Wskazówki/Polecane:
  • korzystajcie TYLKO z wyznaczonych plaż i kąpielisk
  • w trosce o swoją skórę nie nadużywajcie kąpieli w wodzie, uważajcie również na wszelkie podrażnienia i skaleczenia (balsam po kąpieli obowiązkowy!)
  • zachowajcie spokój, nie rozchlapujcie wody dookoła siebie i uważajcie, aby się nią nie zakrztusić (na wszelki wypadek miejcie przy sobie wodę butelkowaną)
  • śmiało dryfujcie na powierzchni z książką lub prasą, "pływanie" na brzuchu nie jest już takie łatwe
  • oddychajcie pełną piersią :)

Nie mogę się doczekać, żeby opowiedzieć Wam o wspomnianym parku Ein Gedi i mojej ulubionej izraelskiej wyprawie na pustynię Negew... Stay tuned!

środa, 31 stycznia 2018

IZRAEL: Stare Miasto Jerozolimy


Jak zwiedzać Stare Miasto, gdzie szukać historycznych korzeni i co koniecznie musicie zobaczyć? W której dzielnicy najlepiej robić zakupy i jak negocjować? Gdzie zjeść najlepszy falafel i w końcu - czy święte miasto trzech religii jest bezpieczne?


Jak zwiedzać Stare Miasto

Stare Miasto to właśnie ta historyczna Jerozolima, o której zawsze słyszeliśmy i którą sobie wyobrażaliśmy. Otoczone murami obronnymi o długości 4,5 km, wpisane na listę światowego dziedzictwa UNESCO Stare Miasto kryje w sobie mnóstwo przeszłości i tradycji trzech największych religii: chrześcijaństwa, judaizmu i islamu. Choćby z tego powodu w tym właśnie miejscu powinniśmy zachować powściągliwość w ubiorze i zachowaniu.


Stare Miasto dzieli się na dzielnice: muzułmańską, chrześcijańską, żydowską i ormiańską. Aby praktycznie przejść przez nie wszystkie najlepiej rozpocząć zwiedzanie od pierwszej z ośmiu bram – Jafskiej. Pozostałe, czynne dzisiaj to bramy Dawida, Gnojna, Złota, Lwów, Heroda, Damasceńska i Nowa. Jeśli nie macie przewodnika ani wykupionej wycieczki po Starym Mieście to warto przysiąść na chwilę z mapą i dokładnie określić poszczególne punkty, które chcecie zobaczyć. My, dzięki naszemu znajomemu zaoszczędziliśmy sporo czasu i zobaczyliśmy wszystko to, co zobaczyć trzeba w ciągu całego dnia. Musicie wiedzieć, że wiele miejsc pozostaje „ukrytych” i trzeba wiedzieć, gdzie ich szukać :)


Must see

Bazylika Grobu Świętego to obowiązkowy i wyjątkowy punkt dla wszystkich chrześcijan. To tu możemy zobaczyć kaplicę Golgoty, Kamień Namaszczenia oraz Kaplicę Grobu Świętego. Niestety wszechobecne (choć uzasadnione) tłumy pielgrzymów i turystów nie nastrajają do zadumy czy modlitwy, warto jednak uzbroić się w cierpliwość i odstać swoje w kolejce, by doświadczyć tego niezwykłego miejsca.


          



Charakterystycznymi punktami w Starym Mieście są również Kopuła na Skale i meczet Al-Aksa położone na Wzgórzu Świątynnym, który my podziwialiśmy jedynie z daleka. Jeśli chcecie tu zajrzeć musicie sprawdzić, kiedy będzie to możliwe (meczet jest otwarty tylko w określonych godzinach przez kilka dni w tygodniu). Należy również pamiętać o odpowiednim ubiorze, gdyż muzułmanie pilnie strzegą tego miejsca.


Z pewnością wrażenie zrobi na Was Ściana Płaczu, pod którą najlepiej widać religijny podział na mężczyzn i kobiety, którym nie wszystko tu wolno. Muszę przyznać, że czułam się naprawdę nieswojo, choć uczucia jakie przywołuje jedyna zachowana do dnia dzisiejszego pozostałość Świątyni Jerozolimskiej są nie do opisania!



Wśród wielu innych zabytków i miejsc wato zwrócić uwagę na Kościół Grobu NNP czy Via Doloresa, czyli Drogę Krzyżową, ciągnącą się od medresy Omara do Bazyliki Grobu Pańskiego. Prawdopodobnie to właśnie tę drogę przemierzał Jezus Chrystus dźwigając krzyż na Golgotę. Poszczególne stacje drogi krzyżowej są rozrzucone pomiędzy bazarowymi stoiskami, co może Was nieco zaskoczyć, więc warto się przygotować, jeśli chcecie odnaleźć je wszystkie.


 


Klimat Starego Miasta jest niezwykle urzekający, dlatego też postanawiamy zmienić nieco nasze pobytowe plany i zostać tu jeden dzień dłużej, by samemu powłóczyć się raz jeszcze pomiędzy uliczkami…

         


        




Bezpieczeństwo

Jerozolima, mimo swojej wielkości jest miastem bardzo bezpiecznym. Nowa część przekonała nas, że bez obaw można tu spacerować wieczorami, nierzadko późną porą trafialiśmy również na dzieci. O Starym Mieście mam jednak odmienne zdanie... Mieszanka ludzi: pielgrzymów, turystów, miejscowych i wojska już wzmaga naszą czujność, a dodatkowa myśl o trzech odmiennych religiach i odwiecznym konflikcie z Palestyną nie pomaga. Kiedy wróciliśmy tu kolejnego dnia trafiliśmy na jakieś lokalne wydarzenie i końcem końców utknęliśmy w tłumie ludzi przepychającym się pomiędzy straganami w wąskich uliczkach... Ludzie dosłownie zaczęli się tratować, napierać na siebie z każdych stron, krzyczały kobiety, płakały dzieci, totalnie się rozdzieliliśmy, a w końcu jacyś mężczyźni zaczęli wykrzykiwać coś po arabsku i pojawiło się wojsko. Mimo, że wszystko skończyło się dobrze, wystraszyłam się nie na żarty... :(

Słowem: unikajcie tłumów!


Wskazówki/Polecane:
  • przy wejściu do Starego Miasta koniecznie zaopatrzcie się w mapę, dostaniecie ją w każdym punkcie turystycznym
  • warto rozważyć wykupienie dedykowanej wycieczki, których wachlarz jest tutaj bardzo szeroki
  • najlepszy falafel zjecie w dzielnicy arabskiej, zachwycą Was też słodkie bułki z daktylami sprzedawane na ulicach lub słone z tutejszą przyprawą Zadar
  • to najlepsze miejsce, by kupić i poświęcić dewocjonalia
  • taniej jest w dzielnicy arabskiej i ormiańskiej, drożej w chrześcijańskiej i żydowskiej
  • negocjujcie ceny, ale nie wycofujcie się z transakcji, jeśli zadeklarujecie już jakąś kwotę
  • powłóczcie się bez celu

Poszukiwaczy najlepszej panoramy w mieście, głodnych lokalnych wrażeń i ciekawych nowoczesnej Jerozolimy odsyłam do poprzednich wpisów. Tymczasem do zobaczenia nad Morzem Martwym ;)


niedziela, 21 stycznia 2018

JEROZOLIMA: Trzy oblicza Mahaneh Yehuda Market



Każdy podróżnik lubi kroczyć własnymi drogami. Są jednak pewne szlaki, które utarte przez wielu niezmiennie fascynują, intrygują, inspirują i zachwycają. Dziś pokażę Wam jedno z takich miejsc, które obowiązkowo powinno znaleźć się na liście wszystkich zmierzających do Jerozolimy! Oto miejsce, które zrobiło na nas ogromne wrażenie....

Lokalny bazar, zwany przez miejscowych targiem Machne zdecydowanie zasługuje na więcej uwagi. Zgiełk, harmider, feeria zapachów i barw, których doświadczycie pośród dziesiątek stoisk są nie do opisania! Do tego mnóstwo ludzi – handlarze, kupujący, turyści różnych wyznań, tradycji i kultur – tworzący niepowtarzalny klimat. Niemal na każdym stoisku próbujemy miejscowych specjalności, którymi sprzedawcy chętnie częstują. Aż trudno uwierzyć, że to dopiero pierwsze oblicze tego miejsca…









      




Późnym popołudniem lub wczesnym wieczorem, gdy opadnie handlowy kurz, a sprzedawcy chowają ostatnie skrzynie z towarem, targowisko dosłownie zalewa się kotami! Przychodzą się tu posilić i jak widać są mile widziane – przy zamkniętych lokalach mięsnych i rybnych przygotowano dla nich smaczne kąski. Odwdzięczają się szacunkiem, nie kręcąc się tu za dnia i pełniąc nocną straż. To doskonały moment na spacer po opustoszałych alejkach, które choć brudne po całym dniu zachwycają co krok uliczną sztuką. A to nadal nie wszystko…










Wracamy tu ponownie kilka godzin później i nie wierzymy własnym oczom! Mahaneh Yehuda Market zalał się różnokolorowym światłem, wewnątrz gra głośna muzyka, a przy wystawionych stolikach siedzi mnóstwo młodych ludzi, którzy jedzą, rozmawiają, piją, palą fajki wodne, a nawet tańczą! Polujemy na wolny stolik i wkrótce sami świetnie się bawimy, zajadając się najlepszym humusem w mieście, pełni zdumienia dla drugiego życia targu Machne…




Wskazówki/Polecane:

  • targ znajduje się pomiędzy ulicami Jaffa Road oraz Agrippas Street; w zależności od zakwaterowania można podjechać tu tramwajem (przystanek Mahane Yehuda) lub przyjść pieszo
  • jedyne w swoim rodzaju, pobudzające bardziej od kawy, zielone koktajle z etrogu i gat serwują w Etrogman
  • najlepszą kawę wypijecie w Kafe ba shuk (miejsce wyróżnia się wnętrzem i z pewnością zwabi Was zapachem)
  • niezapomniany wieczór i najlepszy humus w mieście polecam w BeerBazaar (usytuowany bliżej wyjścia)
  • obowiązkowo zróbcie tu zakupy i śmiało próbujcie wszystkiego!


niedziela, 7 stycznia 2018

IZRAEL: Nowe Miasto Jerozolimy



Od czego zaczęliśmy zwiedzanie Izraela? Czym zaskoczyła nas Jerozolima? Skąd rozpościera się najlepsza panorama miasta? Gdzie zjeść i wyjść wieczorem? Czego nie zobaczyliśmy i w końcu – Jerozolima jest czy nie jest stolicą Izraela?

Po wylądowaniu w Ovda udaliśmy się do Eilatu, gdzie wypożyczyliśmy samochód i wyruszyliśmy na północ – do oddalonej o 350km stąd Jerozolimy. Przez bezkres pustyni, malowniczą drogą nr 90 i kolejno trasą nr 40 mijając cybernetyczną Beer Szewę dotarliśmy do świętego miasta w godzinach wieczornych. Na miejscu czekał już na nas zaprzyjaźniony przewodnik (Polak mieszkający w Jerozolimie), który jeszcze tego samego dnia zaczął odkrywać przed nami tajniki tego zaskakującego miasta…


Jerozolimskie Krupówki

Współczesne miasto powstało wokół Starego Miasta. Nowoczesne żydowskie dzielnice rozciągają się w kierunku zachodnim, a dzielnice arabskie – wschodnim. Tutejsze centrum ciągnie się właściwie wzdłuż Jaffa Street i Ben Yehuda Street, nazywanej żartobliwie przez naszych jerozolimskimi Krupówkami - trochę ze względu na identyczne położenie do tych zakopiańskich – 800m n.p.m., a trochę ze względu na podobny charakter. Znajdziecie tu mnóstwo przeróżnych sklepików, butików, koszernego McDonalda czy traficie na nowoczesny tramwaj. Warto się tu trochę pokręcić, pooglądać dzieła lokalnych artystów, posłuchać ulicznej muzyki  i wczuć się w klimat największego izraelskiego miasta.





Wskazówki/Polecane:

  • tańsze noclegi znajdziecie w dzielnicy arabskiej (np. przyzwoity Addar Hotel, przy 10 St. George’s Street)
  • spektakularną panoramę jerozolimskiej metropolii możecie podziwiać z kilku amartamentowców (np. Jerusalem City View Apartaments, przy 34 Ben Yehuda)
  • znakomite jedzenie i klimat znajdziecie w Barood (przy Yafo St 31)
  • na drinki wpadnijcie do Gatsby Coctail Room (przy 18 Hillel)


Czego nie zobaczyliśmy, a być może powinniśmy

W dniu przyjazdu do Jerozolimy przejeżdżaliśmy przez Mea Szearim - dzielnicę ortodoksyjnych Żydów, która dosłownie przenosi nas do innego świata! Jej mieszkańcy, wyznający odłam judaizmu, ściśle podporządkowują swoje życie religii i prawu żydowskiemu. Bardzo chciałam tu wrócić, by zrobić choć kilka zdjęć, niestety nie starczyło nam czasu.

Punkt, do którego również chciałam dotrzeć to Jad Waszem - Instytut Pamięci Męczenników i Bohaterów Holocaustu. Ważne miejsce, które koniecznie musimy odwiedzić przy najbliższej okazji. Tym razem na dłużej zatrzymało nas Stare Miasto, o którym opowiem Wam wkrótce.


Najlepsza panorama miasta

Najpiękniejszy widok na Jerozolimę rozpościera się z biblijnej Góry Oliwnej. Samochód można zostawić nieco niżej i iść dalej pieszo lub wjechać na samą górę. Polecam zajrzeć tu zarówno za dnia, jak i po zmroku. Dajcie się uwieść chwili!





(Nie)stolica Izraela

Z teoretycznego punktu widzenia Jerozolima jest stolicą państwa izraelskiego od 1950 roku. Odwieczny spór z Palestyną nie pozwala jednak na wyjaśnienie jej ostatecznego statusu, przez co wiele państw nie uznaje jej jako stolicy.

Zdążyliśmy wylądować w Polsce, kiedy Donald Trump postanowił oficjalnie ogłosić Jerozolimę stolicą Izraela i przenieść tam ambasadę USA. Na ulicach miasta natychmiast zaprotestowali palestyńczycy i sytuacja w całym kraju stała się bardzo napięta. Tuż przed świętami zgromadzenie Ogólne ONZ przyjęło rezolucję o nieuznaniu decyzji USA, jednak niepewność znów została rozbudzona…

A czyja jest Jerozolima? Pytanie na które od lat nie ma odpowiedzi i miejsce, gdzie symbolika nie ma granic…