sobota, 10 listopada 2018

Tanzania i Zanzibar na własną rękę


Wszystko zaczęło się od Zanzibaru, ale tak się jakoś potoczyło, że w Afryce spędziliśmy niemal miesiąc, odkrywając w sobie podróżniczą duszę... Jak przygotować się do wyprawy na Czarny Ląd? Które szczepienia można pominąć wybierając się do Tanzanii, a które są obowiązkowe na Zanzibarze? Jakie zagrożenia czyhają w Afryce? Kiedy pojechać, jak podróżować i na jakie koszty się przygotować? 

Podrzucam porządną dawkę niezbędnych informacji dla wszystkich tych, którzy mają w planach wyprawę na drugi pod względem wielkości kontynent na Ziemi. I nie bójcie się marzyć, ale pamiętajcie, że marzenia mają ogromną moc! 


Loty

W Tanzanii znajduje się kilkanaście lotnisk, na Zanzibarze tylko jedno. Na lądzie najpopularniejszy i zarazem największy jest Port lotniczy Dar es Salaam-Julius Nyerere i to prawdopodobnie tam będziecie się docelowo kierować, chyba że wykupicie bezpośredni czarterowy lot prosto na wyspę. Jak kształtują się ceny? Najtańsze są oczywiście czartery, za które zapłacicie ok. 1500,00 zł, ale trafiałam też na promocje, podczas których bilety można było kupić nawet za 1000,00 zł! Nieco więcej kosztują bilety na loty rejsowe, ale i tutaj trafiają się okazje – my za lot liniami Qatar Airways z Warszawy do Dar es Salaam płacimy 1800 zł za osobę. Komfort jest nieporównywalny ;) 

A jak dostać się z Tanzanii kontynentalnej na Zanzibar, jeśli nie mamy lotu bezpośredniego? Możemy ponownie wybrać samolot lub popłynąć na wyspę promem (więcej w Transport lokalny).


Dokumenty i wiza

Aby dostać się na teren Tanzanii musicie posiadać paszport ważny jeszcze przynajmniej przez 6 miesięcy z minimum dwiema czystymi stronami. Dla tych, którzy przylecieli z innych krajów Afryki lub mieli w nich przesiadkę (powyżej 12h) obowiązkowa jest również żółta książeczka z aktualnymi szczepieniami (więcej w Zdrowie i bezpieczeństwo). Dla przybywających z Europy dokument ten nie jest wymagany.

Obowiązkowa jest z kolei wiza, którą możecie wyrobić na lotniskach i lądowych przejściach granicznych. Trwa to od kilku do kilkudziesięciu minut, a standardowa opłata za jednokrotną wizę turystyczną ważną 90 dni wynosi 50$. Koniecznie miejsce przy sobie gotówkę.


Waluta i język

Oficjalną obowiązującą walutą w Tanzanii jest szyling tanzański (TZS), mający następujące nominały: banknoty 10 000, 5000, 2000, 1000, 500 oraz monety 200, 100 i 50 szylingów. Mimo, że nie ma ograniczeń co do wwozu i wywozu obcej waluty ani wymogu deklarowania jej na wjeździe, zabronione jest wwożenie i wywożenie waluty tanzańskiej, więc nie dajcie się skusić pięknym kolorowym banknotom czy złotym monetom z lwami ;) Na miejscu akceptowane są również dolary (Uwaga! Tylko te drukowane po 2006 roku) oraz euro. Aktualny kurs wygląda następująco:

1 USD (dolar amerykański) – 2275 TZS
1 EUR (euro) – 2655 TZS
1 PLN (polski złoty) – 615 TZS

Walutę możecie wymienić w dużych miastach lub większych miejscowościach. Gotówkę można pobrać w oddziałach banków lub bankomatach (akceptowane karty Visa i MasterCard), choć często w ograniczonej wysokości. 

Językiem urzędowym w Tanzanii jest suahili oraz angielski. I choć traficie na miejscowych, którzy tego drugiego nie będą znać wcale, to zdecydowanie z większością będziecie mogli się porozumieć bez problemów.


Zdrowie i bezpieczeństwo

Szczepienia ochronne oraz profilaktyka przeciwmalaryczna to dwa najczęstsze tematy dot. wyjazdów do krajów Afryki. I chociaż aktualnie w Tanzanii jako obowiązkowe w niektórych przypadkach można uznać szczepienie przeciw żółtej gorączce, to właśnie ono wzbudza najwięcej dyskusji. Teoretycznie dla przybywających z krajów nieendemicznych potwierdzenie szczepienia nie jest wymagane, a praktycznie może być różnie. Np. podczas naszej wyprawy (styczeń 2017) szczepienie było wymagane tylko na Zanzibarze i przylatującym konsekwentnie sprawdzano międzynarodowe książeczki szczepień. Nad zmiennością tych reguł nie warto dyskutować z innymi podróżnikami – polecam sprawdzić bieżący stan rzeczy na stronie Ministerstwa Spraw Zagranicznych lub wysłać zapytanie do ambasady  W razie konieczności można również zostać skierowanym na szczepienie po przylocie – koszt 50$ od osoby, ale pamiętajcie o ewentualnych powikłaniach czy skutkach ubocznych, które mogą się utrzymywać kilka dni.

Jeśli zdecydujecie się na profilaktykę przeciwmalaryczną musicie pamiętać, że leki należy przyjmować już przed wyjazdem, w trakcie pobytu oraz po powrocie – całość kuracji nie powinna jednak przekraczać 21 dni ze względu na bardzo toksyczny skład leków (np. popularny Malarone). My ze względu na długość naszego pobytu w Tanzanii zrezygnowaliśmy z tej formy ochrony i postawiliśmy na czujność, spanie pod moskitierą i regularne używanie repelentów przeciw komarom (np. MUGGA zawierająca DEET). Antykomarowa reakcja towarzyszyła nam jeszcze kilka tygodni po powrocie do Polski :D

Wśród zalecanych szczepień znajdują się również te na na żółtaczkę zakaźną, dur brzuszny, polio/tężec/błonnicę, wirusowe zapalenie wątroby typu A i B, wściekliznę, cholerę, odrę i różyczkę. Na większość zostaliśmy zaszczepieni w dzieciństwie, więc nie warto popadać w panikę, a oszacować ryzyko naszego kontaktu z zakażoną wodą, ziemią, pożywieniem czy krwią i chorymi. Myślę, że warto wykonać całkowicie bezpieczne szczepienie przypominające na polio/tężec/błonnicę, gdyż o zwykłe skaleczenie łatwo, natomiast w pozostałych przypadkach (o ile nie będziemy narażeni na realne zagrożenie, np. podczas jakiegoś wolontariatu) wystarczy profilaktyka zachowawcza – używanie tylko przegotowanej lub butelkowanej wody, kupowanie wyłącznie butelkowanych lub puszkowanych napojów, a także nie jedzenie surowych warzyw i niemytych owoców. Należy również ograniczyć kontakt z psami, kotami czy lisami. 

Tanzania od lat uchodzi za kraj bezpieczny i z ręką na sercu przyznaję, że podczas naszego miesięcznego pobytu nie spotkaliśmy się z ani jedną nieprzyjemną czy groźną sytuacją – zachowaliśmy jednak wszelkie środki ostrożności i przed wyjazdem sumiennie się przygotowaliśmy! Niestety w internecie nie brakuje wpisów okradzionych czy oszukanych w Dar es Salaam Polaków, a całkiem niedawno w social mediach krążył przykry wpis napadniętej w kurorcie na Zanzibarze blogerki… 


Transport lokalny 

Tanzania jest ponad trzykrotnie większa od Polski i potrzeba naprawdę sporo czasu, aby zobaczyć ją całą. Najwygodniejszym i najszybszym (choć również najdroższym) środkiem transportu bez wątpienia są małe samoloty lokalnych linii (np. Zanair, Coastal Aviation czy Precision Air), które docierają do najważniejszych miast, parków narodowych oraz wysp – bilety można znaleźć od ok. 50$ za osobę.

Na dalszą podróż polecają się również autobusy, które docierają niemal do każdego miejsca w kraju. Ich bardzo dobrze rozbudowana sieć połączeń jest naprawdę imponująca, choć niewątpliwie będzie to najdłuższa podróż, jaką tu odbędziecie - nasza planowana na 6h przeprawa z Arushy do Dar es Salaam trwała… drugie tyle ;) Na komfort podróży nie można jednak narzekać - autokary są klimatyzowane, po drodze przewidziana jest dłuższa przerwa na obiad czy toaletę, a w cenie biletu otrzymacie przekąskę i napój. Pytanie tylko, czy jesteście wystarczająco cierpliwi? Ceny biletów zaczynają się od ok. 20$ za osobę.

Popularne, szczególnie jeśli chodzi o Zanzibar są również promy. Przewoźników jest kilku, a najpopularniejsi to Kilimanjaro, który posiada najnowsze i najszybsze wodoloty oraz bardziej budżetowy Flying Horse, na którym można nawet przenocować. O ile podróż pierwszym zajmie nam niespełna 2h przy cenie biletu 30/35$ za osobę, o tyle drugim minimum 3h przy cenie biletu 20$ za osobę (dla obcokrajowców klasa VIP gratis i dziękujcie za to ;) ).

Zarówno w Tanzanii kontynentalnej, jak i na Zanzibarze bez obaw możecie korzystać z taksówek, tuk-tuków czyli busików daladala. Zwracajcie tylko uwagę na niezbędne oznaczenia, ustalajcie cenę wcześniej i pytajcie kierowcy, czy na pewno jadą tam, gdzie chcecie się dostać. Pamiętajcie, że obowiązuje tu ruch lewostronny!

Możliwy jest również wynajem samochodów czy skuterów, pod warunkiem, że wyrobicie międzynarodowe prawo jazdy (wystarczy przedłożyć swój krajowy dokument) i jesteście gotowi podjąć tutejsze drogowe ryzyko – Tanzańczycy nie należą do spokojnych kierowców, rzadko przestrzegają przepisów i… mogą spożywać dowolną ilość alkoholu mimo, że prowadzą! Mandaty są wręczane tylko za przekroczenie prędkości, a skorumpowana policja lubi zatrzymywać turystów. Szczególną ostrożność należy również zachować po zmroku, gdyż drogi są kiepsko oświetlone i oznaczone. Pod tym względem zdecydowanie spokojniej jest na Zanzibarze. Cena wynajmu samochodu czy skutera zależy od jego klasy/stanu oraz wypożyczalni, a paliwo jest tańsze niż w Polsce.

Na Zanzibarze możecie również wypożyczyć rower, choć nie znajdziecie typowej wypożyczalni – z pomocą przyjdzie obsługa hotelowa lub… miejscowi. Cena to ok. 5$ za dzień.


Kiedy pojechać? 

Klimat podzwrotnikowy suchy sprawia, że Tanzanię można odwiedzać przez cały rok, więc tak naprawdę wszystko zależy od tego, czy planujemy wypoczynek na Zanzibarze, wyprawę na safari, czy wspinaczkę na Kilimanjaro.

Szczyt sezonu turystycznego przypada na okres od czerwca do września ze względu na umiarkowane temperatury. W październiku i listopadzie występuję tzw. mała pora deszczowa, która zwiastuje niewielkie opady deszczu w różnych częściach kraju, ale za to w Serengeti sprzyja corocznej migracji zwierząt z północy. Prawdziwie afrykańska pogoda trwa od grudnia do lutego – jest gorąco i sucho, a od marca do maja – pora deszczowa, podczas której pada sporo, ale nie non stop. Choć ceny w Tanzanii są wówczas najniższe, podróżowanie po kraju bywa utrudnione ze względu na kiepskie warunki drogowe, a w niektóre miejsca w parkach narodowych nie będzie możliwości dojazdu.

Na Zanzibarze najczęściej jest wilgotno i bardzo ciepło, a bliskość równika sprawia, że w rejonie wyspy nie występują poważniejsze cyklony. Główny wpływ na klimat mają dwa monsuny - południowy kusi wiejący w lipcu i sierpniu oraz północny kaskazi wiejący w grudniu i styczniu. Obie te pory z pewnością usatysfakcjonują miłośników sportów wodnych.

Szczególną uwagę na pogodę muszą zwrócić Ci, którzy marzą o podbiciu Kilimanjaro. Podczas pory deszczowej na dole, u góry będzie zacinać śniegiem. Najlepszy czas na trekking to styczeń-luty oraz lipiec-wrzesień, chociaż na górze może być naprawdę zimno! 


MUST KNOW w pigułce

Aby ułatwić Wam nieco przygotowania do podróży przygotowuję podręczny zbiór wszystkich niezbędnych informacji w nieco skróconej wersji. Stay tuned - plik do pobrania już na dniach!

A jeśli jesteście ciekawi, czym zachwycił mnie Zanzibar, ile parków narodowych odwiedziliśmy i właściwie, co robiliśmy w Afryce przez miesiąc koniecznie śledźcie mnie na Instagramie i Facebooku, a nic Was nie ominie 🙂

6 komentarze

  1. Odpowiedzi
    1. Dziękuję! Mam nadzieję, że przyda się wielu osobom podczas planowania wymarzonej wyprawy :)

      Usuń
  2. Mojej przyjaciółce marzy się Zanzibar, na pewno więc podeślę jej ten wpis :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trzymam kciuki, żeby udało jej się polecieć na tę rajską wyspę <3 A kto wiem, może kiedyś polecicie razem ;)?

      Usuń
  3. jestem pod wrażeniem Twoich wpisów! Są tak wnikliwe i tak szczegółowe! Jednocześnie po prostu sprawiają że można zakochać się w danym kraju <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo Tobie dziękuję za tak miłe słowa! To najlepsza motywacja do dalszej pracy :)

      Usuń