sobota, 13 października 2018

KORFU: Sidari i Canal d'Amour subiektywnie


Piękne zdjęcia, topowe atrakcje, a w końcu wyczekany urlop i... gorzkie rozczarowanie. Oto zmora każdego wczasowicza. Czy oczekiwania względem popularnego wśród turystów Sidari i słynnego Kanału Miłości faktycznie mijają się z rzeczywistością? 

Love is in the... water

Canal d'Amour to miejsce, które znajduje się w czołówce topowych atrakcji na greckiej wyspie Korfu. Szczególnie, jeśli kryjesz w sobie duszę romantyka. Legenda bowiem głosi, że ci, którzy szukają miłości swojego życia powinni czym prędzej wskoczyć do wody i przepłynąć kanał wpław. Pary, które tego dokonają zostaną z kolei połączone wiecznym węzłem miłości <3


Choć brzmi pięknie, nie wszyscy poddali się urokowi tego miejsca. Natrafiliśmy na tyle negatywnych opinii, że sami zaczęliśmy wątpić, czy ta wycieczka w ogóle nam się spodoba. Rzeczywiście okolica jest nieco kiczowata, ale kiedy odsuniecie na bok całą tą sercową komercję okazuje się, że natura wyrzeźbiła coś, obok czego nie wypada przejść obojętnie, tworząc tym samym bajkową scenerię...







Nasze szczęście, że na spacer do Kanału wybraliśmy się tuż po ulewnym deszczu i dzięki temu mogliśmy się nacieszyć tym miejscem niemal w samotności. Cóż jednak zrobić, gdy więcej nas ma ochotę osobiście się przekonać o czarodziejskiej mocy tego miejsca ;)?

(Nie)warte zobaczenia

Z jednej strony Sidari to jedna z najchętniej wybieranych wakacyjnych miejscowości na Korfu. Z drugiej - również i ta, którą przyjezdni są zawiedzeni. Wszystko zależy od tego, jakie są Wasze oczekiwania od planowanego urlopu. Bez wątpienia jest to wakacyjna mekka rozrywek - znajduje się tu wiele pensjonatów, hoteli, całe zagłębie biur wycieczkowych, a także mnóstwo restauracji z kuchnią z całego świata i dobrze prosperujących barów oraz klubów nocnych. Na próżno tu jednak szukać typowych greckich tawern czy klimatycznych miejscówek, o których wiedzieliby nieliczni. Nie zachwycają również złociste plaże, zastawione leżakami i parasolami czy wzburzone, choć ciepłe z tej strony morze. 


Mimo wszystko, spędzamy tu przyjemne popołudnie, ciesząc się dobrą kuchnią i swoim towarzystwem, ale... później ruszamy dalej.

Przylądek Drastis

Wyjeżdżając z Sidari kierujemy się do oddalonej o kilka kilometrów miejscowości Peroulades, by stamtąd udać się na poszukiwania Cape Drastis - najdalej wysuniętego na północ miejsca na wyspie. Najprostszym rozwiązaniem jest kierowanie się w stronę morza na skraj wyspy. Prędzej czy później dotrzecie do niewielkiego parkingu na wzniesieniu, gdzie większość odwiedzających zostawia samochody w cieniu drzew oliwnym. My ze względu na późną już porę postanawiamy zjechać samochodem do samego końca i tym samym zaoszczędzamy spoooro czasu. Jeśli Wy zdecydujecie się na spacer wiedzcie, że TEN WIDOK jest tego warty!




Białe klify wynurzające się z błękitnych fal huczącego morza tworzą zarazem majestatyczny i nieco przerażający obraz. Można go jednak podziwiać tylko z daleka, bo Cape Drastis znajduje się w rękach prywatnych i wstęp jest zabroniony. Jeśli macie ochotę na więcej, na końcu drogi znajdziecie mały skalny zaułek, skąd możecie się wybrać na wycieczkę łodzią.


Wskazówki/Polecane:
  • Do Canal d'Amour nie ma bezpośredniego dojazdu, więc najlepiej zostawić samochód w pobliżu i się przespacerować.
  • Mimo, że samo Sidari nie zachwyca to warto wybrać się na pyszny obiad, w którejś z knajpek znajdujących się przy głównej ulicy - ceny są wyższe niż w innych rejonach wyspy, ale za to wybór ogromny!
  • W pobliżu Peroulades, skąd już niedaleko na Cape Drastis znajduje się również widowiskowa Loggas Beach, którą warto odwiedzić :)

1 komentarze

  1. Nie słyszałam o tym miejscu, o dziwo :D. Szczerze mówiąc stornię od bardzo zatłoczonych miejsc ;)

    OdpowiedzUsuń